Nie znoszę westernów, ale ten obejrzałam z przyjemnością. Może dlatego, że w gruncie rzeczy True grit to taki western z przymrużeniem oka, w doborowej obsadzie, która brawurowo odgrywa swoje role. Jest kurz, są konie, bezkresne pustkowia, trudne warunki pogodowe. A w tym wszystkim- 14-letnia dziewczynka, która szuka zabójcy swojego ojca, pod rękę ze strasznym szeryfem i jego konkurentem - strażnikiem z Teksasu:). Postaci są mega charakterystyczne i przerysowane, cały czas puszczają do widza oko i to jest fajne. Główni aktorzy zasługują na najwyższe uznanie. Jeff Bridges jako stary wyga (ciągle pod wpływem), Matt Damon - młody ambitny i rewelacyjna Hailee Steinfeld - bardzo wygadana i rezolutna dziewczynka, która niczego się nie boi. Przyjemny film, polecam.niedziela, 27 lutego 2011
25. True grit
Nie znoszę westernów, ale ten obejrzałam z przyjemnością. Może dlatego, że w gruncie rzeczy True grit to taki western z przymrużeniem oka, w doborowej obsadzie, która brawurowo odgrywa swoje role. Jest kurz, są konie, bezkresne pustkowia, trudne warunki pogodowe. A w tym wszystkim- 14-letnia dziewczynka, która szuka zabójcy swojego ojca, pod rękę ze strasznym szeryfem i jego konkurentem - strażnikiem z Teksasu:). Postaci są mega charakterystyczne i przerysowane, cały czas puszczają do widza oko i to jest fajne. Główni aktorzy zasługują na najwyższe uznanie. Jeff Bridges jako stary wyga (ciągle pod wpływem), Matt Damon - młody ambitny i rewelacyjna Hailee Steinfeld - bardzo wygadana i rezolutna dziewczynka, która niczego się nie boi. Przyjemny film, polecam.24. The mechanic
Jest Statham, jest męskie kino. Dobre zdjęcia, oszczędne dialogi, dość dynamiczna akcja. Statham gra zabójcę lubującego się w fantazyjnym załatwianiu spraw, kulka w łeb to nie dla niego. Przychodzi dzień kiedy dostaje przykre zlecenie, wykonuje je i wszystko zaczyna się sypać. Na dodatek ma na głowie nadpobudliwego gówniarza, który koniecznie chce się nauczyć "fachu". Film jest brutalny, trochę dołujący, ale polecam. W epizodycznej roli Donald Sutherland, który pięknie się zestarzał.poniedziałek, 21 lutego 2011
23. Winter's bone

niedziela, 20 lutego 2011
22. The kids are all right

sobota, 19 lutego 2011
21. The fighter
Zaskakująco dobry film. Przez pierwsze pół godziny w ogóle się nie zapowiada, ale warto dać mu szansę, bo w całości jest świetny. Tytuł i plakat nie wprowadzają widza w błąd - film opowiada historię dwóch braci, bokserów; jeden miał swoje pięć minut i źle skończył, drugi ma szansę na karierę. To jest film o trudnej miłości, trudnych wyborach i o podnoszeniu się z desek - dosłownie i w przenośni. Bale jak zwykle totalnie w roli, Wahlberg bardzo dobry, pozostali aktorzy też świetni. (Amy Adams!). Nie dziwię się, że startuje po Oscara, ma duże szanse.wtorek, 15 lutego 2011
20. Buried
Pomysł wykorzystany w tym filmie nie jest nowy- człowiek budzi się w trumnie/skrzyni; jest ciasno, ciężko się oddycha, panika, strach. Bohater ma ze sobą zapalniczkę Zippo i telefon Blackberry (doskonały product placement:). Okazuje się, że został porwany i zakopany, nie ma zbyt wiele czasu ani tlenu, więc dzwoni. Do różnych instytucji, które traktują go przedmiotowo i zadają w kółko te same pytania „Obudził się pan w trumnie? Ale jak to w trumnie?”; do żony, która nie odbiera telefonu. Widz jest w tej skrzyni razem z bohaterem przez ponad 90 minut, robi się coraz bardziej dziwnie, a koniec nie jest może zaskakujący, ale z pewnością przygnębiający (choć można by wymyślić coś bardziej spektakularnego). Ryan Reynolds chyba nie był najlepszym wyborem do tej roli, za mało w tym było ludzkiego dramatu, za mało klaustrofobii. Jakiś niesmak pozostaje po tym filmie, nie potrafię go zdefiniować.
niedziela, 13 lutego 2011
19. 127 hours
Prawdziwa historia człowieka, który w wyniku nieszczęśliwego wypadku podczas wspinaczki wpadł w szczelinę w Wielkim Kanionie. Kamień przytrzasnął mu rękę i unieruchomił na tytułowe 127 godzin - zanim nie znalazł jedynego, acz strasznego rozwiązania swojej sytuacji. Film jest z jednej strony kameralny, z drugiej strony naznaczony nowoczesnością (montaż, sposób filmowania itd.). Historia prosta, wszystko niby wiadomo, ale i tak ogląda się ją w napięciu. Dobry film, nie jest łzawy, nie jest prosty, pokazuje szczerze człowieka i jego zmagania. Wyreżyserował Danny Boyle, człowiek o niesamowitym talencie do robienia różnorodnych filmów. To on zrobił Trainspotting, Slumdog'a, teraz ten film, a pomiędzy nimi wiele innych. Godne podziwu, a film godny polecenia.18. Faster
Widać od razu po plakacie i obsadzie, że będzie sensacyjnie, szybkie tempo i nie za dużo do myślenia, tylko do patrzenia. Film, jak film, fabuła pod tytułem "wyszedłem z więzienia i teraz zamorduję wszystkich wrogów", jednak nie to jest istotne. Warto ten film obejrzeć dla samochodów w nim pokazanych, pięknych, nowych i starych. Wszystkie są szybkie i cudne, a kamera pokazuje je w świetny sposób. Jak dla mnie, samochody grają w tym filmie główną rolę, choć historia też jest ok. Tak czy siak, można się rozerwać.środa, 9 lutego 2011
17. Darling aj low ju
wtorek, 8 lutego 2011
16. Waiting for "Superman"

Film prezentuje system edukacyjny w USA. Niby nic takiego, ale w Polsce mamy dokładnie to samo. A to, co widać na ekranie nie napawa optymizmem. Większość szkół, całe masy, to przechowalnie młodzieży, która kończy edukację w wieku 15 lat i szlifuje bruki. Spora część szkół osiedlowych to molochy, gdzie nikt nie wie, o co chodzi, nikt niczego nie naucza, ani się nie uczy. Aby trafić do lepszej szkoły trzeba mieć pieniądze, a jeśli się ich nie ma – dużo szczęścia. Raz na jakiś czas te lepsze placówki organizują loterie, gdzie wystawiają 10 czy 20 miejsc dla 300 lub 700 chętnych. Jest też mowa o potwornej biurokracji, o rozbieżnych standardach w różnych stanach i o kreciej robocie związków zawodowych, które promują beznadziejnych nauczycieli i swoimi działaniami prowadzą do nie nagradzania tych dobrych i wybitnych.
W Polsce dążymy do tego samego i jesteśmy już naprawdę blisko. Jedyne co USA mają, a my nie – to kasa. Kasa jest, tylko wyrzucają ją w błoto. U nas brakuje, a i tak wydaje się ją na rzeczy totalnie zbędne (na przykład dlaczego szkoły kupują zbójecko drogie licencje na Windows, jeśli komputery w sekretariacie i sali informatycznej mogłyby działać na darmowym Linuksie? W skali roku to jakieś potworne pieniądze, ale co tam). Tak poza tym jest podobnie. System jest nastawiony na przepchnięcie ucznia od podstawówki do gimnazjum, nieważne, że nie umie czytać i ledwo pisze. Byle do 18tki, później radź sobie sam. To samo z nauczycielami, beznadziejni i wybitni mają te same widełki i tę samą kasę.
Wesoło nie jest. Polecamy obejrzeć, to już u nas jest i będzie się pogłębiać.
15. Love and other drugs

Fajny film, przez większość czasu zabawny, lekki i przyjemny; momentami tylko sentymentalny. Historia dość typowa jak dla tego gatunku (a jak mniemam jest to komedia romantyczna, choć naprawdę niegłupia). Jest on, czarujący i łamiący kobiece serca i jest ona, równie czarująca i równie lekko traktująca mężczyzn. Kosa trafia na kamień i jest śmiesznie. A czasem jest smutno, bo ona jest chora (no bo to jednak komedia romantyczna, nie może być idealnie). Oczywiście mamy przemianę bohaterów, parę wyciskających łzy scen. W tle – koniec lat 90-tych w Ameryce i boom przemysłu farmaceutycznego (to naprawdę dobry wątek tej historii; główny bohater jest przedstawicielem medycznym i sprzedaje na przykład Viagrę, a bajer ma taki, że szkoda gadać). Aktorzy – Jake Gyllenhaal i Anne Hathaway (zaskakująco... ładna, wszędzie wygląda jak krzywy wieszak, a tu zupełnie inaczej) idealnie dobrani, jak w korcu maku, widać na ekranie chemię między nimi przez co film ogląda się z przyjemnością, bo nie są jakimiś drewniakami, którzy tylko klepią tekst. W bonusie prześmieszny człowiek, który gra brata głównego bohatera i okrasza swoją wybujałą obecnością niejedną scenę. Polecam, nie jest to kino ambitne, ale fajnie się ogląda i jest zdecydowanie ciekawsze od typowej amerykańskiej rom com papki.
niedziela, 6 lutego 2011
czwartek, 3 lutego 2011
13. Catfish
To nie jest film dokumentalny, ani nie opiera się na prawdziwej historii. To JEST prawdziwa historia. Taka, jakich wiele - nawiązana przez Internet i facebook znajomość zacieśnia się, a przypadek sprawia, że bardzo się komplikuje. Streszczanie fabuły nie ma sensu, warto za to film obejrzeć. Jest zaskakujący i obnaża głupotę współczesnego świata - bo cały czas nam się wydaje, że jak coś jest napisane w Internecie, na fb zwłaszcza, to musi być prawda. Polecam do obejrzenia wszystkim, którzy radośnie wywalają flaki na swojej Tablicy, nie blokują żadnych informacji, mają po milion zdjęć w profilu. Być może informacje o was żyją już własnym życiem na drugim krańcu świata...p.s. to nie jest kolejne "Social network".


