czwartek, 1 marca 2012

13. -15. Three Musketeers; Tower Heist; Immortals


Coś lekkiego do obejrzenia.

Trzy filmy ostatnio obejrzane mogą spokojnie nosić tę etykietę. To znaczy mogły nosić przed obejrzeniem, bo po- nie zawsze:)

Najlepszym z powyższych filmów okazała się kolejna wersja Trzech Muszkieterów. Bardzo dobrze obsadzony film, ładnie nakręcony, zabawny, sympatyczny. Wszystko generalnie wiadomo, więc ogląda się bezstresowo. Jednak jako popcornowa rozrywka świetnie się sprawdza. Warto obejrzeć choćby ze względu na Orlando Bloom'a, który tutaj gra czarny charakter, ale bardzo zabawnie przerysowany. Wisienką na torcie jest Christoph Waltz, który ma straszno- komiczny sposób bycia i grania, jeśli jest taka potrzeba. A tu była – grał Kardynała Richelieu.

Tower Heist to komedia o tym, jak to trzech cieciów postanawia odzyskać kasę skradzioną przez szefa. Ponownie mocną stroną filmu są aktorzy, bo historia jest przewidywalna, jednak też pozostawia miłe wrażenie. Można przy tym filmie spokojnie wypić piwko, trochę się pośmiać, jest ok. W rolach głównych Ben Stiller i Eddie Murphy.

Immortals... Oczekiwaliśmy super mordobicia i wizualnych wrażeń na najwyższym poziomie. Poddaliśmy się po 30 minutach. Zamęczeni kiepskim scenariuszem, zerową akcją i obrazkami w stu procentach wygenerowanymi przez komputer.