niedziela, 27 maja 2012

Jo Nesbo - Phantom

Kolejna książka o Harrym Hole. Jest doskonała, jak każda książka z tej serii: historia powala na kolana, a zakończenie jest wręcz szokujące. Nesbo rozwija się z każdą książką o Harrym, a Phantom to prawdziwy kryminalny majstersztyk. Polecam. Pod koniec czerwca będzie dostępna w Polsce.

32. Safe house

Fajny sensacyjny film, który zaczyna się pościgiem pieszym, samochodowym, strzelaniną i morderstwem i później zupełnie nie traci na tempie. Ryan Reynolds gra agenta CIA, a Denzel Washington byłego agenta poszukiwanego za szpiegostwo. Ich drogi splatają się w tytułowym safe house i przecinają przez cały film. Choć teoretycznie są wrogami w praktyce różnie to bywa, a okoliczności zmieniają się bardzo dynamicznie. Aktorsko jest super, tempo zabójcze, nie ma chwili na oddech. Polecamy.

31. Mirror mirror

Kolejna wariacja na temat Śnieżki i Złej Królowej, bardzo udana. W tej wersji w królową wciela się genialna w tej roli Julia Roberts, a w Śnieżkę Lily Collins. Konflikt między nimi jest oczywiście powodowany zazdrością o urodę, no i jeszcze dodatkowo walką o wyjątkowo przystojnego księcia. Wszystko jest podane lekko i na wesoło, ładnie nakręcone, dialogi są sprawnie napisane, a zakończenie powala na kolana. Uroczy filmik.

30. Act of Valor

Act of Valor to film, który z jednej strony jest prezentacją możliwości amerykańskiej armii, a te są wielkie i imponująco sfilmowane. Z drugiej - usiłuje być historią gloryfikującą wojnę i poświęcenie żołnierzy, chce wzbudzać emocje, promować bohaterów - i w tej części mocno kuleje, bo aktorsko jest słaby. Jednak w gruncie rzeczy nie to jest ważne. Ważna jest właśnie ta pierwsza część. Praca kamery - zachwycająca, nietuzinkowe pomysły na ujęcia, widać pot, krew, skomplikowaną strategię i ciężką robotę na polu walki. Kule świszczą, trupy padają po obu stronach, ale nie jest to kolejny wideoklip pełen krwi, tylko obraz dopracowany w detalach, z finezją. Są takie ujęcia, że dech zapiera i na tym należy się w Act of Valor koncentrować. Prawdziwa uczta dla oczu.

środa, 16 maja 2012

29. The Avengers

Ależ fajny film! Mieliśmy naprawdę wielkie oczekiwania i zostały spełnione. Bardzo udany balans między prezentacją postaci i niesamowitymi scenami walki. To film rozrywkowy na całego - pełen wybuchów, żartów, charyzmatycznych bohaterów i oczywiście obowiązkowo najeźdźców z obcej planety. Każda postać ma swoje pięć minut, co jest satysfakcjonujące zarówno dla widzów, którzy śledzą losy superbohaterów, jak i dla tych, którzy się tematem nie interesują. Efekty specjalne miażdżą mózg, a sekwencje bijatyk jeden na jeden są rozkoszą dla oczu. Na dodatek każdy bohater jest kompletnie inny od reszty. Kapitan Ameryka - prawdziwy żołnierz, niebieskie oczy i blond grzywka i nieodparte poczucie obowiązku. Iron Man - zawsze skory do żartów i lekko cyniczny. Hawkeye! W tym filmie cichy bohater, daje czadu. Thor - wyjęty z kart komiksu, z głosem ze studni i poglądami z kosmicznego średniowiecza. Zaskakująco ciekawy Hulk, który w końcu zaczął myśleć. Na osłodę - Black Widow, tłucze wszystko, co się rusza. I w charakterze wisienki na torcie - Loki. Genialny mistrz zła. Najlepsze w tym filmie jest to, że mimo natłoku postaci i zdarzeń jest bardzo sensowny, nie ma wątków od czapki, które się nie kończą, nie ma niekonsekwencji. Bardzo dobre rozrywkowe kino. I prawdziwa uczta dla fanów.

poniedziałek, 14 maja 2012

Lech Shandy

No, dorobiliśmy się w końcu w Polsce tak zwanego radlera - czyli mieszanki piwa i lemoniady w proporcji 50/50. Piwo idealne na gorące dni, bardzo orzeźwiające i lekkie - tylko 2,6%. Bardzo smaczne i dalekie od chemicznych stworów typu Redd's.

niedziela, 13 maja 2012

Maus


Przez wielu uznany za najlepszy komiks wszechczasów. Art Spiegelman dostał za niego nagrodę Pulitzera. Maus. W dwóch zapierających dech tomach opowiada historię swojego ocalałego z Holokaustu ojca, przeplataną wątkami z własnego życia w USA. Komiks pokazuje Żydów jako myszy, Niemców jako koty, Polaków jako świnie itd. Jednak to dramaty i traumy ludzi w najgorszych chwilach ludzkości, a także turbulencje w późniejszym życiu dają temu dziełu wielką moc. Ludzie którzy myślą, że komiksy to bajki dla dzieci powinni sięgnąć po tą pozycje i przekonać się że nie tylko literatura bez obrazków potrafi opowiadać mrożące krew w żyłach historie.

Jo Nesbo - seria Harry Hole


Jo Nesbo. Moje wybawienie od czytelniczej nudy. To norweski pisarz, który stworzył fascynującą postać o której mowa w tytule tego posta. Harry Hole jest utalentowanym komisarzem policji w Oslo, specjalizującym się w zabójstwach. Do tego jest alkoholikiem, ma skomplikowane relacje ze światem, a sprawy którymi się zajmuje są zawsze mroczne, dziwne, pokręcone i przerażające.
Kryminały Nesbo to literatura silnie rozrywkowa, niezwykle wciągająca, dobrze napisana, nieschematyczna. Cholernie trudno zgadnąć kto zabił, bo historia jest zawsze pokazana z kilku perspektyw. Do tego gdzieś w tle, a czasem na chwilę na pierwszym planie - prywatne dylematy komisarza Hole. Wszystko razem - świetne.
Za pierwszą książkę z serii - "Człowiek-nietoperz" zabrałam się w połowie kwietnia. Od tego czasu nie mogę się oderwać i właśnie zaczęłam. Przede mną jeszcze jedna a później pozostanie niecierpliwie czekać na kolejne.
Polecam i ostrzegam, że jak już się zacznie, to trudno odpuścić. Wszystko co trzeba pod tym linkiem: wikipedia.

Superman: Red Son


Są książki które powinniście przeczytać i są komiksy z którymi trzeba zrobić to samo. Superman: Red Son jest jednym z nich. Historia, którą stworzył Mark Millar opowiada losy człowieka ze stali w alternatywnym świecie, gdzie kapsuła z Kal-El rozbija się nie w Kansas USA, tylko w Sowieckiej Rosji rządzonej przez Stalina. Gdzie nasz bohater staje się twarzą komunistycznej rewolucji, w szarym kostiumie z sierpem i młotem na piersi. Widzimy znane postacie w nowych rolach. Lex Luthor zostaje prezydentem USA, Batman jest anarchistą próbującym obalić idealny system stworzony przez Supermana a Green Lantern jest ostatnią nadzieją Amerykanów na pokonanie Rosjan. Jednak  największym osiągnięciem Millara jest pokazanie czy Superman, najbardziej prawy człowiek w kosmosie poradzi sobie z władzą absolutną jako dyktator połowy świata.


28. The Muppets

Stare, dobre Muppety. Bardzo fajny powrót do dzieciństwa, nie ma się do czego przyczepiać. 
A właściwie to jest jedna rzecz do czepiania. Z polskim dubbingiem to zupełnie inny film, po prostu kiepski. Nie dziwię się, że po obejrzeniu w kinie wiele osób było rozczarowanych. W związku z tym, że gardzimy dubbingiem, The Muppets obejrzeliśmy w jedynej słusznej wersji - oryginalnej. A ta jest świetna. W polskim tłumaczeniu wszystko, co dobre - ginie, głosy są fatalne, a piosenki żenujące. Dubbingowi mówimy stanowcze NIE. Muppetom - zawsze TAK.

27. This means war


Powiedzieć o tym filmie, że jest komedią romantyczną, to jak strzelić mu w pysk. Owszem, jest to komedia. Jest parę romantycznych momentów. Ale to jednak film o szpiegach walczących o tę samą kobietę, więc sceny walk, pościgów, wybuchów są TAAAAAKIE. Zaczyna się bez mała trzęsieniem Ziemi, a później też jest nieźle. Dwaj przyjaciele na śmierć i życie, agenci CIA, postanawiają się ustatkować. Niestety dość pechowo upatrują sobie tę samą dziewczynę na partnerkę. Postanawiają, że wygra lepszy. No i się zaczyna. Całe CIA zostaje postawione na nogi, żeby dowiedzieć się o niej wszystkiego, co może pomóc pogrążyć konkurenta. Sama wybranka świadomie umawia się z nimi jednocześnie, ale nie wie, że oni się znają. Poza tym panowie mają też prawdziwą robotę i muszą zlikwidować groźnego przestępcę. Cała historia w bardzo żwawym tempie zmierza do wiadomego finału, a po drodze jest masa świetnego kina akcji i bardzo wiele przezabawnych momentów. I wszystko dobrze się kończy :) W głównych rolach - idealni ludzie do tego scenariusza- Reese Witherspoon, Tom Hardy i Chris Pine.

26. Haywire

Totalnie rozrywkowy film: sensacja, pościgi, a w główną bohaterką jest piękna kobieta, która niemiłosiernie tłucze złych kolesi. Obsada zabójcza: w roli agentki CIA, która zostaje wrobiona w parę przykrych sytuacji- mało znana Gina Carano. Obok niej w różnym natężeniu: Michael Fassbender, Bill Paxton, Michael Douglas, Ewan McGregor i wiele innych znanych twarzy. Nawet Banderas się przewija. Przyjemny film na odstresowanie, a sceny bijatyk po prostu świetne.

25. Chronicle



Bardzo dobra historia o tym, jak się rodzi zły bohater. I znowu temat zajeżdżony w milionie produkcji, jednak tutaj pokazany bardzo świeżo, porywająco, niepokojąco. Generalnie klasyka: trzej chłopcy zostają wystawieni na wpływ jakiejś dziwnej energii, która sprawia, że nabierają mocy. Rosną w siłę, mogą kontrolować przedmioty i latać. Oczywiście wszystko jest super, aż do momentu kiedy jeden z nich (ten najmniej lubiany, wytykany palcami, samotny, z kiepską sytuacją w domu) robi postępy w zastraszającym tempie i do tego jest coraz bardziej wściekły na życie i ludzi. Całość brzmi znajomo, wiem.
Jednak co czyni ten film innym niż wszystkie to perspektywa, z jakiej historia jest pokazana. Poprzez kamerę. Główny bohater - ten najbardziej wściekły, wszystko kręci kamerą. Jeśli nie widzimy obrazu przez nią, to widzimy przez kamery przemysłowe: hotelowe, uliczne, sklepowe. Czasem przez ekran telewizora w jakimś domu. To podwójne szkło, które dzieli nas od bohaterów - TV w domu i kamera w filmie, naprawdę działa w ciekawy sposób na odbiór. Film jest dobry, mroczny, dziwny. A najbardziej straszne jest to, że pokazuje historię wielu psycholi. Tylko, że w dzisiejszych czasach zamiast super mocy mają karabin maszynowy. I jak im bardzo źle, to idą kogoś zastrzelić.
Polecam, naprawdę coś świeżego. Plus nieznani aktorzy, którzy robią wrażenie.

24. The Intouchables


Bardzo fajny, poruszający film i do tego zabawny. Historia przyjaźni bardzo bogatego, nieszczęśliwego, sparaliżowanego Paryżanina i biednego chłopaka, który jest jego rękami i nogami. Można się czepiać, że stereotypowo, że bogacz jest biały, a biedak czarny, i że temat oklepany. Jednak to nieprawda. Film w mądry i ciepły sposób pokazuje, że dla nas wszystkich ważne jest to samo: znaleźć trochę radości w życiu. Tematyka jest trudna, ale pokazana lekko, bez zadęcia, bez lania łez. Jeden facet jest sparaliżowany i choć ma masę kasy nie odwróci tego. Nie ma na nic ochoty i nic go nie bawi. I nagle zjawia się ten drugi - nieokrzesany, nie przyzwyczajony do luksusów. I traktuje swojego sparaliżowanego szefa normalnie, co samemu szefowi bardzo odpowiada. Wspólnie znajdują w tym wszystkim sens i każdy staje się przez tę relację bogatszy i mądrzejszy. Koniec filmu jest pełen nadziei i optymizmu. I jak się okazuje, to faktycznie życie pisze najlepsze scenariusze - produkcja ta jest oparta na faktach.