piątek, 7 stycznia 2011

Oyo

Dostaliśmy na Gwiazdkę czytnik ebooków. Mała rzecz, a cieszy niezwykle. Waży niecałe ćwierć kilograma, wszędzie się mieści, bo jest nieduży i naprawdę fajnie pokazuje tekst. Co ważne, nie męczy wzroku, ze względu na to, że nie jest to wyświetlacz LCD tylko słynny i genialny e-papier. Czarne litery na szarym tle nie męczą wzroku, a efekt jest niemal taki jak czytanie z kartki. Oyo czyta wszystko jak leci, żadnego formatu się nie boi, choć oczywiście ma swoje ulubione. Strony przerzucają się dość szybko, ręcznie-dotykowo, lub przyciskiem. Można też słuchać audiobooków, albo muzyki w trakcie czytania. Oyo łączy się też z Internetem, ale głównie celem zakupienia ebooka ze strony empik.com, do surfowania się nie nadaje, ale to nie jest cel jego istnienia. Mieści 1500 książek, pamięć można rozszerzać i całą bibliotekę nosić w kieszeni zamiast dostawiać w domu kolejne regały. Dostępny w wybranych empikach lub na stronie empik.com, gdzie można się o nim więcej dowiedzieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz