wtorek, 15 lutego 2011

20. Buried

Pomysł wykorzystany w tym filmie nie jest nowy- człowiek budzi się w trumnie/skrzyni; jest ciasno, ciężko się oddycha, panika, strach. Bohater ma ze sobą zapalniczkę Zippo i telefon Blackberry (doskonały product placement:). Okazuje się, że został porwany i zakopany, nie ma zbyt wiele czasu ani tlenu, więc dzwoni. Do różnych instytucji, które traktują go przedmiotowo i zadają w kółko te same pytania „Obudził się pan w trumnie? Ale jak to w trumnie?”; do żony, która nie odbiera telefonu. Widz jest w tej skrzyni razem z bohaterem przez ponad 90 minut, robi się coraz bardziej dziwnie, a koniec nie jest może zaskakujący, ale z pewnością przygnębiający (choć można by wymyślić coś bardziej spektakularnego). Ryan Reynolds chyba nie był najlepszym wyborem do tej roli, za mało w tym było ludzkiego dramatu, za mało klaustrofobii. Jakiś niesmak pozostaje po tym filmie, nie potrafię go zdefiniować.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz